czwartek, 2 lutego 2017

Jak zaskoczyć ukochanego w Walentynki?

Walentynki już niedługo. Na temat tego święta krąży wiele opinii. Jedni bojkotują je twierdząc, że to kolejny amerykański wymysł i tak naprawdę uczucie bliskiej osobie powinniśmy okazywać cały rok a nie tylko jeden dzień, inni wprost nie mogą się doczekać wysypu czerwonych serduszek i walentynkowych kartek.
Jakie jest moje zdanie na ten temat? Gdybyście zapytali jeszcze dwa lata temu pewnie powiedziałabym, że Walentynki to jakaś totalna głupota. Teraz jestem trochę innego zdania. Zgadzam się, że uczucie powinniśmy sobie w związku okazywać cały rok a nie tylko z okazji Święta Zakochanych, ale z drugiej strony w natłoku codziennych spraw i obowiązków czasami o tym zapominamy... Walentynki to świetna okazja do tego by zdać sobie sprawę jak ważna jest dla nas nasza druga połówka. To także pretekst do tego, żeby w Święto Zakochanych pozwolić sobie na więcej, spędzić ten dzień wyjątkowo: postarać się i zrobić romantyczną kolację dla dwojga, pójść razem do restauracji czy do kina lub wręcz przeciwnie - w ogóle nie wychodzić z łóżka :). Jeśli już jesteśmy przy tych tematach, to Walentynki są idealną okazją do spróbowania w łóżku czegoś nowego. Żeby urozmaicić wspólne igraszki i dodać im nieco pikanterii warto zrobić prezent sobie i swojemu partnerowi ubierając na tę okazję piękną koronkową bieliznę. Czerwona bielizna z koronkami i zmysłowymi wstawkami zachwyci twojego ukochanego i sprawi, że sama od razu poczujesz się bardziej atrakcyjna i pewna siebie. To z pewnością doda ci odwagi do tego, żeby trochę poeksperymentować w sypialni i odkryć siebie na nowo.
Wydawać by się mogło, że taka czerwona bielizna to niby nic wielkiego, ale uwierzcie mi - to działa! Dawniej stroniłam od tego typu "wynalazków". Jestem trochę przy kości i zwyczajnie się wstydziłam, że będzie mi widać fałdki i wystający brzuszek. W dodatku w tradycyjnych sieciówkach ciężko mi było znaleźć duże rozmiary. Rzadko kiedy udało mi się wbić w gorset a nawet jeśli, to zazwyczaj biustonosz był w nim za mały i wyglądało to dość nieestetycznie. Moje podejście zmieniło się gdy odkryłam, że w Internecie jest bardzo dużo różnego rodzaju bielizny erotycznej dla puszystych i z dużym biustem. I to takiej, w której na prawdę wygląda się dobrze! Zresztą zobaczcie same...
czerwona bielizna dla puszystych
bielizna damska duże rozmiary
czerwona bielizna dla puszystych
czerwona bielizna dla puszystych
czerwona bielizna dla puszystych
czerwona bielizna dla puszystych

Takie komplety bielizny erotycznej wyglądają dobrze nie tylko na manekinie czy szczupłej modelce tylko faktycznie z powodzeniem mogą być noszone przez dziewczyny plus size. Mi z tej oferty bardzo spodobały się figi i czerwony komplet z dziurką w kroku :). W tym roku planuję zrobić prezent mojemu narzeczonemu i się w nich zaprezentować w walentynkowy wieczór. Tak się składa, że wyjeżdżamy w tym czasie w góry na narty, więc to będzie fajna okazja żeby co nieco odmienić i poeksperymentować trochę w łóżku. W końcu nic tak nie poprawia relacji w związku jak dobry seks.

A Wy jak planujecie zaskoczyć ukochanego w Walentynki?

6 komentarzy:

  1. Ja należę do tej grupy, której Walentynki nie ekscytują. Wręcz przeciwnie. Wolę iść do kina swobodnie, kiedy mam na to ochotę, nawet co tydzień, jak jest na prawdę fajny film, a nie siedzieć wśród par, które nierzadko z przymusu właśnie tu się udały, no bo wypada gdzieś wyjść w Ten dzień. A koronkowa bielizna, no cóż ...noszę ją zawsze wtedy kiedy mam na to ochotę:)Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ktoś idzie do kina "bo wypada" a nie ma na to ochoty to faktycznie kiepsko. Mi chodziło bardziej o to, żeby w tym dniu po prostu sobie pozwolić na jakieś wyjście żeby nieco inaczej spędzić czas niż na co dzień w stylu "praca - dom".

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. To prawda ma coś w sobie, chociaż dla mnie chyba trochę zbyt grzeczny :P

      Usuń
  3. czasem czuję się dziwnie ze świadomością, że sypiam w piżamie w Hello Kitty i w Walentynki nie zamierzam tego zmieniać :D abstrahując jednak ode mnie i moich dziwnych upodobań- bielizna, o której piszesz jest bardzo ładna i moim zdaniem rozmiar nie ma znaczenia :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dzień dobry Pani Elwiro!
    Przeczytałam Pani artykuł i muszę przyznać Pani rację - ciężko znaleźć dopasowaną, a jednocześnie seksowną bieliznę dla większych pań. Z chęcią to naprawimy. Proszę do mnie napisać na adres: marketing@lukardis.pl - być może uda nam się podziałać wspólnie i dać pięknym kobietom, piękną bieliznę.

    Pozdrawiam serdecznie,
    Martyna Masłowska
    Lukardis.pl

    OdpowiedzUsuń